Przyklad 1.
Idę z dzieckiem w gondoli wózku - moja wina drogą rowerową, wszak jest to jeden z lepszych szlaków spacerowych wzdłuż zajezdni metra.. jakiś młot brodaty na rowerze jadąc ścieżką rowerową i mająć jej całą resztę jechał z przeciwka tak, że omal nie przewrócił mi wózka.. po co? by udowodnić sobie, bo mnie niczego.
Przykład 2.
Po Bożym Ciele, zalana ulica Stryjeńskich, pod 13tką suszą samochody ludzie, którzy potracili majątek w pojazdach, piwnicach etc..Auta parkują na parkingu, na chodniku, umożliwiając przejście i w okolicach przystanków. Niedzielne przedpołudnie, rodzinka na rowerze, buńczuczna Pani po kolei wali w poszczególne auta pięścią.. czemu? pyta jeden ze świadków.. - bo to DRRRROGHAA! ROWERROWAAAa!! odparła miła pani..
Czy temat się rozmnoży? |